Witajcie na moim stryszku. W miejscu, gdzie dzielę się z Wami owocami mojej pasji.
Dziękuję,że przyszliście. Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawicie po sobie ślad. Edyta

sobota, 28 marca 2015

                      Czekam na słońce

Wy też tak macie?
 Jak tylko pojawi się słoneczko i robi się cieplej wystawiacie twarz w jego kierunku by nas ogrzało.
Jest wtedy tak miło i błogo. Pamiętam, ze mój żółw też tak robił jak zaświeciłam mu lampkę.
To notoryczny brak witaminy D, bo ciągle szaro, a teraz siąpi deszcz. Do czego to podobne.
A ja w te szare dni siedzę i coś tam rzeźbię. Wiem, że powinnam myśleć już o świętach i powinnam dla przyzwoitości jakaś pisankę pomalować, ale w ogóle nie mam świątecznego natchnienia.

Chustecznik w brązach:








Na przekór pogodzie wprowadziłam trochę wiosny do domu




Ściskam

Edyta

sobota, 21 marca 2015

                              Uwielbiam retro

Witam Was wiosennie
U mnie piękna, wiosenna pogoda. Słoneczko świeci, aż chce się żyć.
Zaraza w końcu opuściła nasze domostwo. Oby już nigdy nie powróciła.
Ja ostatnio zatraciłam się w stylu retro. Powstają cukiernice, chusteczniki , pudełka.
Istne szaleństwo. Wszystko dookoła jest bejcowane, przecierane i dużo, dużo patyny.

Poniżej waniliowo-brązowy  chustecznik w otoczeniu dam i róż





 


Idę na spacerek powygrzewać swoje stare kości

Ściskam Was mocno

Edyta

wtorek, 10 marca 2015

                    Szary komplecik

Witam was kochani

Dziś, jako że grypa zawitała w moje progi, krótki wpis.
Jakiś czas temu powstał szary postarzony komplecik dla wyjątkowych osób.
Obdarowanym bardzo się spodobał, wiec mam nadzieje że i Wam przypadnie do gustu.

Chustecznik:




Cukierniczka:


Zestaw podkładek:


Zakładka do ksiązki:


A to cały komplet:


Zmykam się kurować. Pa

Edyta

środa, 25 lutego 2015

                     Małe formy meblarskie

Witam ciepło wszystkich do mnie zaglądających.

Przeglądając wasze blogi często spotykam posty w których opisujecie jak odświeżacie same, tymi małymi łapciami, swoje domostwo.
Same remontujecie, malujecie, odnawiacie stare meble.
Trochę Wam pozazdrościłam i sama po tygodniach przemyśleń, postanowiłam też coś samodzielnie zmienić. Na początek jak dobrze pójdzie, pod pędzel pójdą meble z przedpokoju.
Są to stare meble, pseudo drewniane, bo oklejone jakąś sklejką w kolorze nijakiego brązu.
Przez to przedpokój wydaje się mniejszy niż jest. Wiec raz kozie śmierć.
W ruch poszła biała farba, szablon, szpachlówka, patyna brązowa i mnóstwo lakieru.
I tak oto mała szafka jako pierwsza przeszła metamorfozę.

Tutaj "przed" - jeszcze nie wie co ją czeka.

 


A tutaj "po" - puszy się jak nowa na przedpokoju.







I jak się Wam podoba przeróbka?

Teraz czeka na mnie szafa, dwie szafki na buty, wieszak na ubrania i skrzynia do siedzenia.
Powoli i do lata dam radę.

Pozdrawiam Was serdecznie i pamiętajcie :

  Edyta


niedziela, 15 lutego 2015

                           W stylu retro

Witam Was serdecznie.
U mnie dziś szarawo, choć wczoraj czuć już było wiosnę.
Fajnie jak słoneczko zagląda nam do okien. Aż się chce wyjść z domu na spacerek.
Mnie ogarnął marazm nic nie robienia. Mnóstwo niedokończonych prac czeka, aż się w końcu za nie wezmę. Ale jeszcze trochę poczekają.

Wiecie jak bardzo lubię ozdabiać cukiernice.
Jakiś czas temu postanowiłam zrobić coś w stylu retro. A do tego bardzo nadają się spękania.
Wiec użyłam tu spękań jednoskładnikowych, farba brązowa i waniliowa, papier w różowe róże i oczywiście brązowa patyna.







Pozdrawiam i być może do zobaczenia w przyszłą sobotę na targach Craft-Wawa.
Ja zamierzam się tam pokazać i trochę porzeźbić ;-)

Ściskam wiosennie

Edyta

środa, 4 lutego 2015

         
                Walentynki ...  tuż, tuż

Każdy ma kogoś kogo kocha!

Oj tak. Ja też mam takie osoby.
Z przyjemnością obchodzę to święto, bo jest tak optymistyczne i miłe, że aż się serducho raduje.
I nie ważne, że to nie nasza spuścizna tylko przyszła do nas z zachodu, do czego wiele osób ma zastrzeżenia. Ważne,że przynosi ze sobą coś pozytywnego, wywołuje uśmiech na naszych buźkach.
I tak trzymać. Niech Nas uszczęśliwiają drobne rzeczy. A tym bardziej cieszą, że sprawiają je dla Nas nasi najbliżsi.
Kochani - świętujcie i kochajcie się.

A to komplecik specjalnie na walentynki:dżinsowa skrzyneczka i zakładka do książki.


















 
 


A teraz ważny komunikat ;-)

 

Ściskam Was mocno

Edyta

wtorek, 27 stycznia 2015

                                  A psik

Sezon grypowy trwa.
Wszyscy wokół padają jak muchy. Dzielnie walczyłam z zarazą, mimo, że wielokrotnie ktoś w pracy, a to kichnął, a to kaszle, a to opryszczką zaatakowany. Odbijałam piłeczkę twardo..... do czasu.
Znalazła się i zaraza na mnie. Przyszła z nienacka, jak miłość ;-). W jeden dzień cichosza, wszystko jak należy, a na drugi......łubudu. I w wielkim stylu wparowała na moje salony, Pani choroba.
Od razu posłała mnie do łóżka, z gorączką, zapchanymi zatokami i całą swoja otoczką. Oj jak wtedy jest mi źle. Pozostaje łykanie prochów i picie gorących mikstur. Kilka dni wyjętych z życiorysu.
Na szczęście, Pani choroba lubi zmiany otoczenia i opuściła dom z toną zużytych chusteczek.
Idź precz i nie wracaj.
Wróciłam do żywych i dziś wam zaprezentuje komplecik podstawek w wersji szaro-postarzonej.










Pozdrawiam życząc dużo zdrówka. Nie dajcie się!

Edyta

poniedziałek, 19 stycznia 2015

                          Ciepły styczeń

Witajcie moi mili podczytywacze.
Słoneczko zagląda do okien, chyba idzie wiosna. Aż chce się coś zdziałać.
No wiec wzięłam się ostro za robotę i powstało pudełeczko na drobiazgi.
Chyba jest jeszcze w wersji zimowej, ale tak mi się spodobał ten motyw, ze musiałam coś z nim zrobić. Tu i tam poprzecierane i  pociapane.
Oto kilka fotek:







A poniżej pięknie oświetlony Zamek Królewski


I słodka choinka


Pozdrawiam Was cieplutko

Edyta

niedziela, 11 stycznia 2015

                         Gustav Klimt

Witajcie.

 Jakiś czas temu zostałam poproszona o zrobienie prezentu dla wielbicielki Gustava Klimta.
Twórczość tego malarza charakteryzuje się tym, że prawie wszystkie jego prace są dość abstrakcyjne, wykonane w dominujących kolorach złota i srebra.

Portret Adeli Bloch - Bauer zwany "Złotą Adelą" został sprzedany w 2006 za 135 mln USD. 
Z obrazem tym wiąże się pewna pikantna historia powstawania.
Narzeczony Adeli niejaki pan Ferdynand Bloch -Bauer, austriacki przemysłowiec, zamówił u najmodniejszego w owych czasach malarza Gustava Klimta portret swojej dużo młodszej narzeczonej. Tylko dziwił się owy przemysłowiec czemu portret powstaje tak wolno (malowanie trwało 4 lata ), a narzeczona, a później żona spędza wiele godzin w pracowni malarza.
Jak możemy się domyślić, nie tylko malowali. Ale trzeba przyznać, że efekt jest wspaniały.


A to w moim wykonaniu zakładka do książki ze "Złotą Adelą"


Drugi znany jego obraz to "Pocałunek". Tutaj również zastosował płatki szczerego złota. Obraz przedstawia zatraconą w miłosnym objęciu parę kochanków na skarpie łąki kwiatowej.


A to pudełeczko w skromnym (bez płatków złota ) wykonaniu.





A tu komplecik


Pozdrawiam ciepło i zmykam na deser do kawki ;-)


Edyta

niedziela, 4 stycznia 2015

                    Czas zacząć działać

Styczeń powitał nas deszczem i wiatrem.
Pogoda nie ma się czym pochwalić. Ja jak na razie zresztą też.
Grudzień był bardzo aktywny jeśli chodzi o prace rzemieślnicze.
Wszystko poszło w dobre ręce,a mnie opanowało błogie lenistwo.
Mam zamiar jeszcze z tydzień poleniuchować, by nabrać sił na nowe wyzwania.
A plany są ambitne......na razie cicho sza......zobaczymy co czas pokaże i moje samozaparcie.

A poniżej się Państwu zaprezentuje bałwanek w wersji śnieżnej.
Bałwanek jest 3D czego nie widać na zdjęciach w kolorystyce złoto-czerwonej.
Oj tam, na żywo jest o wiele ładniej ;-)





Zobaczcie jakie w innych krajach mają pomysły, by wprowadzić do życia
mieszkańców więcej uśmiechu.


Pozdrawiam i życzę miłego i ciepłego nowego tygodnia

Edyta